Teksty piosenek / P / Prezes / Cycata małolata

Prezes - Cycata małolata



Tekst piosenki:

ZA SIÓDMĄ GÓRĄ I ZA SIÓDMĄ RZEKĄ ŻYŁA SOBIE DZIEWCZYNKA,
   CO MIAŁA PIĘKNY DEKOLT. TO NIE BYŁO DZIEWCZĘ, KTÓRE
   NOSIŁO CZERWONY KAPTUREK, NIE KOPCIUSZEK,
   NIE DZIEWCZYNKA SPRZEDAJĄCA ZAPAŁKI, KONIEC BAJKI,
   NA BOK ŻARTY. O TAK DZIAŁAJĄ NA MNIE TE KSZTAŁTY,
   FALUJĄCE JAK BAŁTYK LUB OCEAN ATLANTYCKI,
   KIEDY PATRZĘ NA TWE CYCKI, TO PRZEDE WSZYSTKIM
   MÓJ RYCERZ NIE JEST JUŻ MAŁYM RYCERZEM JAK TADEUSZ ŁOMNICKI.
   MOICH BRUDNYCH MYŚLI NIE DA SIĘ WYCZYŚCIĆ
   NIE ZGRYWAJ KSIĘŻNICZKI, WIESZ, CO W TRAWIE PISZCZY.
   I TE TWOJE KORONKOWE STANICZKI,
   NA TEN WIDOK PRZEKRĘCAM SIĘ JAK LICZNIK.
   PIERSI GŁADKIE JAK POLICZKI, APETYCZNE JAK OWOCE WIŚNI,
   CHCĘ ZOSTAWIĆ NA NICH SWOICH PALCÓW ODCISKI.
   TO SEN, KTÓRY SIĘ PRZYŚNIŁ, ALE MOŻE NIGDY SIĘ NIE ZIŚCIĆ,
   JEDNAK WYSTARTUJĘ, SPRÓBUJĘ WYGRAĆ TEN WYŚCIG,
   DLA NAGRODY W POSTACI TWOICH PIERSI ZAMIAST LAUROWYCH LIŚCI.
   CYCATA MAŁOLATA DLA CIEBIE RYMY SPLATAM, TO DLA CIEBIE TEN KAWAŁEK RAPA
   TO, CO WIDZĘ TO NIE FATAMORGANA,ZARAZ, ZARAZ EKSPLODUJĘ JAK GRANAT.
   NIE BĄDŹ TAKA, KOCHANA, O CO TEN RABAN, NA WSZYSTKO SIĘ ZGADZAM.
   BŁAGAM NA KOLANACH JAK PALANT, A MÓJ DRAMAT
   TO OBRAZ WSPANIALSZY NIŻ PANORAMA RACŁAWICKA.
   POZWÓL MI GO DOTKNĄĆ, CHOĆBY W RĘKAWICZKACH.
   JAKBY KTOŚ MIAŁ WĄTPLIWOŚCI DALEJ NAWIJAM O CYCKACH.
   WIDOKU DOKUCZLIWYM NICZYM PROHIBICJA, NICZYM BÓLE MIĘSNI, ACH TE PIERSI.
   CHCIAŁBYM JE PIEŚCIĆ TAK BARDZO, ŻE TO W PALE SIĘ NIE MIEŚCI.
   JESZCZE KILKA LAT TEMU BYŁAŚ PŁASKA JAK NALEŚNIK, A TERAZ,
   A TERAZ SŁOWAMI TEGO NIE DA SIĘ OKREŚLIĆ, LECZ TO NIE KONIEC PIEŚNI.
  
   REF: NIE BĄDŹ TAKA NIEDOTYKALSKA, POKAŻ MI JE I DAJ POGŁASKAĆ.
   JESZCZE MŁODZIUTKA, A JUŻ TAKA LASKA,
   KTO BY POMYŚLAŁ, ŻE TO OSIEMNASTKA.
  
   STOJĘ ZA MIKROFONEM I PŁONĘ, A ONE CIĄGLE PRZYBIERAJĄ NA MASIE,
   TAK, NIE INACZEJ, WIDZĘ JE W PEŁNEJ KRASIE. NIE WYSTARCZA DŁONI MOICH ZASIĘG,
   LECZ JAK POWIEDZIAŁ PTASIEK, PRZECIEŻ TO TYLKO DWA PRZEROŚNIĘTE GRUCZOŁY,
   WIĘC CO MNIE TAK CIĄGNIE JAK DO ULA PSZCZOŁY?
   NA PUNKCIE SŁODYCZY JESTEM CHORY,OTO SMAKOŁYK,
   KOŁYSZ NIMI KOŁYSZ, JAK ŁODZIĄ FALA.NIE PRZESTAWAJ,
   NIE CZEKAJ NA BRAWA. JA WCIĄŻ BĘDĘ CIĘ NAMAWIAŁ,
   BO TO, CO MASZ, TO DLA ZMYSŁÓW STRAWA. TO NIE KAWAŁ.
   NA TEN WIDOK ZAWSZE BĘDĘ SAPAŁ.
   WYCIĄGAŁ SZYJĘ JAK ŻYRAFA, COŚ MNIE DUSI ZA GARDŁO JAK KRAWAT.
   UMRĘ NA ZAWAŁ, JEDNAK POZDRAWIAM W SWOIM IMIENIU
   WSZYSTKIE WZGÓRZA O STRATEGICZNYM ZNACZENIU.
   TY MASZ CZYM ODDYCHAĆ, A MNIE BRAKUJE TLENU. A CZEMU?
   BO ROBI SIĘ GORĄCO NAWET W CIENIU. GORĄCO JAK WE WNĘTRZU PIECA,
   GDY DŹWIGASZ SWOJE PIERSI JAK TURYSTA PLECAK.TO MNIE PODNIECA
   NICZYM PRZEMÓWIENIA, KTÓRE PODNIECAJĄ TŁUM NA WIECACH.NA TĘ CHOROBĘ
   NIE MA LEKARSTW. OTO MLECZARNIA, O KTÓREJ NIE ŚNIŁ NAWET MLECZARZ.
   TOPNIEJĘ JAK ŚWIECA. NAWET W DRESACH JESTEŚ TAKA KOBIECA,
   SŁUCHASZ WYZNAŃ PREZESA. NA PRZYSZŁOŚĆ SIĘ POLECAM, NA CAŁE TYSIĄCLECIA.
   WSZYSTKO MOGĘ CI OBIECAĆ. ODDAJ CESARZOWI, CO CESARSKIE
   I MÓW NA MNIE CESARZ.




Lyrics - Nieruchomości - Torebki