Teksty piosenek / F / Flexxip / Dzień w dzień (zrzuty)

Flexxip - Dzień w dzień (zrzuty)



Tekst piosenki:


  
   Poruszamy się po tej płaszczeźnie
  Jak krawędzie sostra i większość zdaje sobie sprawe
  Że może spaść a Ty nie mów mi nawet
  Proszę oszczędź, masz fajnie ale Ci zazdroszczę
  Zabiegamy o to tak jak wszycsy
  Pytali nam to co nasze by każdy z tąd gdzieś zaszedł
  To nie jest łatwe jeśli tak myślisz
  Nie widzisz w nas ludzi widzisz teledyski
  
  Też mam czasem taki dzień, dzień zrzuty
  Taki gdy opieram się o każdą z futryn
  Drzemie we mnie jak by kwintesencja wszelkich skażeń
  Marzę żeby wszyscy wyszli
  Żebym mógł spokojnie wziąść prysznic
  A wychodząc szukam znów oparcia
  Powtarzając w głowie dziś nie wymiotujesz nawet farciarz
  Miałeś takich dni już chyba z tuzin
  Ten też minie, musi
  Taki kiedy włączasz TV
  Żeby mieć wrażenie że są w okół jacyś żywi
  Kiedy krzywisz się na wszystko
  A telefon dzwoni, krzyczy, jesteś raper , jesteś artystą
  Ej mam doła teraz nie dam rady
  Niech przestanie wołac dzisiaj jestem anty
  Chciałbym zwinąć się jak embrion teraz
  Obserwuję klucze, w końcu się przebieram i wychodzę
  Muszę...
  
  Poruszamy się po tej płaszczeźnie
  Jak krawędzie sostra i większość zdaje sobie sprawe
  Że może spaść a Ty nie mów mi nawet
  Proszę oszczędź, masz fajnie ale Ci zazdroszczę
  Zabiegamy o to tak jak wszycsy
  Pytali nam to co nasze by każdy z tąd gdzieś zaszedł
  To nie jest łatwe jeśli tak myślisz
  Nie widzisz w nas ludzi widzisz teledyski
  
  Do tej pory to było proste
  I mój życiorys śmigał jak Roller Coaster
  Tylko ten fakt moja uwagę przykuł
  Że jak by ktoś odpiął pasy w tym zajebanym wagoniku
  Nagle zobaczyłem to nie drzewo
  Ja siedze na czymś co jest większym niż giewont
  Ja mogę wypierdolić się z takim hukiem
  Że nie będzie to śmieszne fajne tylko głupie
  Nie nadużywam mocnych słów, powoli
  Nadużywam więc życia i mocnych alkoholi
  Mes to nie gwiazda gwiazdą jest Orion
  I żyję tak jakoś mieszając furie z euforią
  Pisząc o swoich błędach lepiej znam swoje
  Rozgrzeszenie kupując w sklepie na dole
  Wiesz jeźdże metrem w pokoju mam bajzel
  A ostatnio ktoś tam powiedział tam w tym klipie to Twój Claisler?
  Rzeczywistośc nie jest King Sajzem
  Skądże je tylko staram się żyć mądrzej
  Z różnym skutkiem wiesz
  
  Poruszamy się po tej płaszczeźnie
  Jak krawędzie sostra i większość zdaje sobie sprawe
  Że może spaść a Ty nie mów mi nawet
  Proszę oszczędź, masz fajnie ale Ci zazdroszczę
  Zabiegamy o to tak jak wszycsy
  Pytali nam to co nasze by każdy z tąd gdzieś zaszedł
  To nie jest łatwe jeśli tak myślisz
  Nie widzisz w nas ludzi widzisz teledyski
  
  Bo to zaczeło się już jakić czas temu
  Że zamiast ludzi wielu widzi w nas tylko raperów
  Maja tupet myślą że mamy wszystko w dupie
  Że smutek gdzieś uciekł że igramy z uczuciem
  Że znamy życia sztuke, że mamy na nie patent
  Że rapem robimy papier a życie to spacer
  Że na każdą strate mamy milion nowych imion
  Że życie chwilą jest naszą jedyna maksymą
  To ni eamerykańskie kino powiem Ci jak jest naprawdę
  W kieszeni tylko bilon a świat barier i zmartwień
  Przez te dzwadzieścia lat porażek i zwycięstwa
  Jakie po takim czasie mam mieć życie w obycie
  Nie zawsze jest w tym sens i różne myśli bolą
  Rany sypane solą krwi kolor przechodzi gdzieś obok
  A rozsądek pomagam nieść gdzies w świecie pokus
  Miłosny wątek aż do dziś od półtorej roku
  To tu jest nasz świat, nasze Las Vegas Porano
  Diebeł mówi dobranoc nie chcesz budzić sie rano
  Grzechy, strachy nas karmią koi tylko radość
  To Łukasz i Karol raperzy z ludzką twarzą
  




Lyrics - Nieruchomości - Torebki