Flexxip - Acha



Tekst piosenki:


  
   Starzy wpadaja w szal jakis czas temu
  jakis czas temu to byla powodz przemów
  znowu czemu ciagle sie opierdalasz
  modle sie o ciebie w domu jestes jak balast
  w domu tutaj praktycznie cie nie ma
  nagrywasz cos mowisz cos o robieniu dema
  widze masz kaca a to czwarta klasa
  martura nie zdasz a potem masz uraz
  na cale zycie nawet przy twoim sprycie
  nie pomoze sw piotr czy sam jak chrzciciel
  twoje podejscie zmien je szybko
  kocham moja matke ale powiedzialem tylko "acha"
  
  [blef]
  na brzegu rzeki romantycznie
  stoje jak manekin ona wypieki
  wlosy przemoczone deszczem chowaja piegi
  w koncu zaangazowana szepcze
  widzisz, ja cie kocham wiem to
  mam przy tobie jak na prochach tetno
  zebys kiedy szlocham predko podszedl
  mowic tobie owszem nosze twoje dziecko
  witac kiedy wrocisz z teczka
  mowila wiele rzeczy smialo
  powiedzialem na ten nalot "acha"
  
  [mes]
  poznalem ja wczoraj jej starzy wyjechli na dzialke
  dom i panna slodka jak alpen gold
  znam to kiedy niunia mowi wpadaj
  znam jej kazdy zamiar mam na to radar
  dystans drinki z barku ojca
  ale zawsze gdy przechodzi obok lekko mnie traca
  gesty spojrzenia tak zwane bla bla
  rzuca sie na mnei niczym kain na abla
  cala noc wszystkie cztery sypialnie
  wszytskie przedrostki przed alnie oprocz fat
  fakt zgranie niczym tom i pamela
  to relatywnie najlepszy ostatni melanz
  zanim zdazyla zamknac drzwi za mna
  mowi zadzwon piotrek prosze cie zadzwon
  "acha"
  
  [blef]
  ona widziala wszytskie wernisarze
  ona w sztuki szponach opowiada w pelni wrazen
  na poczatku myslalam sobie skad tu ja
  wsrod takiego blichtru czulam sie jak intruz
  potem gdy rozlano tyle wina litrow
  rozmawialam jedzac z nim przekaski
  zgadnij tylko no z kim?
  wlasnie wiedzialam ze padniesz
  potem zanim wyszlam widzialam oka katem
  ze gdy mnie chwali entuzjazmem tryska
  no mowie ci oszalec mozna
  musish ich koniecznie poznac
  fantastyczni sami aktywisci
  przerwalem ten superlatyw wyscig
  mowiac "acha"
  
  [blef]
  w gabinecie rano siedze ja beztrosko
  on trzyma w reku stetoskop
  z owinieta wokol krzesla kostka
  slucham jak tam zaczal lekarz
  nie narzekam a ja bede szczery
  w plucach szmery wygladasz jak emeryt
  pod oczami wisza jakby przyczepiony sztangi
  ciagle masz problemy z angina
  twoj organizm jest u kresu
  lepiej swe terminy przesun
  i odpocznij od tych mesow
  sprawa prosta uzywki odstaw
  albo szpital powie glosno witaj
  zamiast pytan powiedzialem "acha"
  
  




Lyrics - Nieruchomości - Torebki